<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>sowinska.com.pl</title>
	<atom:link href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sowinska.com.pl</link>
	<description>Oficjalna strona Katarzyny Sowińskiej</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Apr 2012 20:30:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>hej</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/04/05/hej/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/04/05/hej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 18:10:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=134</guid>
		<description><![CDATA[Odłożył słuchawkę. Nic nigdy nie uprzedzało Jej telefonów. Dni były mniej lub bardziej pogodne i&#160;nie byłby by godne uwagi, gdyby nie to, że&#160;pojawia się w&#160;nich Ona. Znów. Niezapowiedzianie. I&#160;tak od&#160;lat. Z&#160;pewnością to, co ich łączyło, było toksyczne. Uzależniające. Niezdrowe. Dobrze&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/04/05/hej/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Odłożył słuchawkę. Nic nigdy nie uprzedzało Jej telefonów. Dni były mniej lub bardziej pogodne i&nbsp;nie byłby by godne uwagi, gdyby nie to, że&nbsp;pojawia się w&nbsp;nich Ona. Znów. Niezapowiedzianie. I&nbsp;tak od&nbsp;lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Z&nbsp;pewnością to, co ich łączyło, było toksyczne. Uzależniające. Niezdrowe. Dobrze o&nbsp;tym wiedział. On, bez pamięci w&nbsp;Niej zakochany. I&nbsp;Ona żonglująca Jego uczuciami.<br />
Poznali się dawno temu. Jeszcze na&nbsp;studiach. Kilka spotkań, nieśmiałych pocałunków. Kilka spacerów. Podczas jednego z&nbsp;nich zrozumiał, że&nbsp;to <em>ta</em>. W&nbsp;jednej sekundzie zobaczył ich wspólne życie, wspólne mieszkanie, dzieci, wnuki i&nbsp;wszystko inne. Wiedział, choć nigdy nie uważał się za&nbsp;zbyt romantycznego, że&nbsp;to u&nbsp;boku tej kobiety chce się zestarzeć.</p>
<p style="text-align: justify;">Ona jednak zdawała się nie podzielać tej opinii. Pierwszy raz odeszła od&nbsp;Niego po&nbsp;trzech latach. Potem wróciła. Ponoć zrozumiała. Ponoć przeraził Ją ogrom ich szczęścia. Uwierzył. Nie pierwszy i&nbsp;nie ostatni raz.<br />
Odchodziła i&nbsp;wracała niezliczoną ilość razy. Dzwoniła, wprowadzała się, przytulała do&nbsp;Niego mocno i&nbsp;powtarzała, że&nbsp;na świecie nie ma miejsca, w&nbsp;którym mogłaby być szczęśliwsza. Po&nbsp;kilku miesiącach, o&nbsp;dziwo, takie miejsce zawsze gdzieś się znajdowało. On znajdował karteczki zapisane drobnym maczkiem … <em>Przepraszam. Nie potrafię. Wybacz mi.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Nie potrafił zrozumieć co jest takiego w&nbsp;tej kobiecie, że&nbsp;wciąż pozwala Jej wracać. Krzywdzić się. Odchodzić. Znów wracać. I&nbsp;tak bez przerwy. Mimo upływających lat.<br />
Tysiące razy postanawiał sobie, że&nbsp;to już koniec. Że ten raz był ostatnim.<br />
Nigdy nie starczało Mu silnej woli. A&nbsp;może, po&nbsp;prostu, zbyt Ją kochał?</p>
<p style="text-align: justify;">Pocieszenia szukał w&nbsp;innych związkach, u&nbsp;innych kobiet. Bardziej lub mniej przygodnych. W&nbsp;kieliszkach wódki.<br />
Jednak niezależnie od&nbsp;tego co i&nbsp;z kim robił zawsze na&nbsp;chwilę przed zaśnięciem widział Jej twarz. Jej śmiejące się oczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Odłożył słuchawkę. <em>Hej, zróbmy dziś coś szalonego</em> – powiedziała, jak zawsze, jak gdyby nigdy nic. Jakby czas cofnął się do&nbsp;poranka sprzed kilku miesięcy, kiedy pocałował Ją na&nbsp;dzień dobry.<br />
Umówili się na&nbsp;18.00. Tam, gdzie zawsze.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrze wiedział jak będzie wyglądało to&nbsp;spotkanie. Kilka zdań. O&nbsp;pogodzie, o&nbsp;pracy, o&nbsp;podróżach. Potem weźmie głęboki oddech, wyprostuje się i&nbsp;dotknie chłodną dłonią Jego policzka. Przeprosi. Powie, że&nbsp;bała się, uciekała. Jak zawsze. Że wie jak bardzo znów Go skrzywdziła.</p>
<p style="text-align: justify;">- Poznałem kogoś. – Jego głos był szorstki, ale&nbsp;mimo to&nbsp;nie cofnęła dłoni.<br />
- Tym razem jest inaczej. To&nbsp;nie jest jakaś tam kobieta. Tym razem, z&nbsp;Nią, jestem szczęśliwy.</p>
<p style="text-align: justify;">Przez chwilę wpatrywała się w&nbsp;Niego w&nbsp;milczeniu.<br />
- Nie, nie jesteś. Nie jesteś szczęśliwy beze mnie. Nigdy nie byłeś.</p>
<p style="text-align: justify;">Zbyt dobrze Go znała.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/04/05/hej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>my mistakes</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/03/07/my-mistakes-2/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/03/07/my-mistakes-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Mar 2012 19:06:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[U&#160;kresu życia będzie dokładnie wiedziała, w&#160;których momentach popełniała błędy. Czasem będzie je sobie wyliczała. Rzadziej będzie zastanawiała się, co by było gdyby. Pierwszym błędem będzie zakończenie związku z&#160;Nim. Nie powinna była szukać lepszego życia. Nie powinna łudzić się, że&#160;w cudownym&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/03/07/my-mistakes-2/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">U&nbsp;kresu życia będzie dokładnie wiedziała, w&nbsp;których momentach popełniała błędy. Czasem będzie je sobie wyliczała. Rzadziej będzie zastanawiała się, co by było gdyby.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym błędem będzie zakończenie związku z&nbsp;Nim. Nie powinna była szukać lepszego życia. Nie powinna łudzić się, że&nbsp;w cudownym Paryżu czeka Ją, młodziutką emigrantkę, równie cudowne życie. Tamtego dnia nie powinna była mówić Mu wszystkiego, co powiedziała. Już zawsze będzie pamiętała każde zdanie. Zbyt szorstki głos. Dym papierosa i&nbsp;wyrzucane z&nbsp;siebie frazy pełne gniewu. Nigdy nie będzie mogła poprosić Go o&nbsp;wybaczenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Przypadkowe dziecko, z&nbsp;nie do&nbsp;końca przypadkowym mężczyzną, będzie drugim błędem, jaki popełni w&nbsp;życiu. Początkowo będzie myślała, że&nbsp;wyszalała się już wystarczająco. Że widziała już większą część świata i&nbsp;teraz może pobyć trochę w&nbsp;domowych pieleszach. Przez kilka pierwszych miesięcy będzie przekonywała samą siebie, że&nbsp;spokój i&nbsp;harmonia potrafią dać Jej prawdziwe szczęście. Jemu uda się przekonać Ją do&nbsp;ślubu. Kościelnego. Do&nbsp;kredytu. Do&nbsp;imienia dziecka.<br />
Nie będzie dobrą matką. I&nbsp;prawdę mówiąc nikt nie będzie zaskoczony. Macierzyństwo nie jest dla każdego. Nie będzie dla Niej.<br />
Ale, mimo to, będzie starała się być żoną i&nbsp;matką.<br />
Po zbyt wielu latach, w&nbsp;słoneczny poranek spakuje walizkę, napisze &#8222;przepraszam&#8221; i&nbsp;wyjedzie. I&nbsp;nie, nie będzie to&nbsp;błąd.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozpoczynając nowe życie zerwie kontakty ze wszystkimi. Także z&nbsp;Nią. Uzna, i&nbsp;nigdy nie zwątpi, że&nbsp;tak będzie lepiej. Dla wszystkich.<br />
Niepotrzebnie, bo Ona bardzo szybko zrozumie powody Jej odejścia. Nie tylko nie będzie miała Jej za&nbsp;złe, że&nbsp;szukała szczęścia gdzie indziej, ale&nbsp;także będzie Jej życzyła, by w&nbsp;końcu je znalazła.<br />
Córki zwykle okazują się być bardzo podobne do&nbsp;swoich matek. Nawet tych nie najlepszych.</p>
<p style="text-align: justify;">Podczas pobytu we&nbsp;Włoszech, w&nbsp;małym wąskim sklepiku, nie kupi niebotycznie wysokich szpilek, które uzna za&nbsp;zbyt drogie i&nbsp;raz po&nbsp;raz będzie wracała do&nbsp;nich myślami. Z&nbsp;czasem także to&nbsp;wydarzenie uzna za&nbsp;jeden ze swoich życiowych błędów i&nbsp;co kilka lat będzie przyjeżdżała do&nbsp;tego sklepu z&nbsp;nadzieją, że&nbsp;trafi na&nbsp;podobne, równie zachwycające.</p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnie miesiące swojego, zbyt długiego, jak będzie się Jej wydawało, życia spędzi w&nbsp;małym domku nad&nbsp;morzem. Pewnego wieczora przeczyta wiersz Broniewskiego i&nbsp;pomyśli, że&nbsp;napisał go o&nbsp;Niej. To&nbsp;przecież Ona <em>całe życie zrywa się i&nbsp;pada, jakby w&nbsp;piersi miała wiatr na&nbsp;uwięzi.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Kilka dni przed śmiercią, spokojna i&nbsp;pogodzona z&nbsp;losem, po&nbsp;raz pierwszy głośno przyzna przed samą sobą, że&nbsp;popełniła zbyt wiele błędów. Najprawdopodobniej o&nbsp;cztery za&nbsp;dużo.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale&nbsp;nie, to&nbsp;jeszcze nie dziś.<br />
Dziś już czeka na&nbsp;Niego. Zapala papierosa. Zdecydowała się zakończyć ten związek.<br />
Raz na&nbsp;zawsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/03/07/my-mistakes-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>it&#8217;s a kind of magic</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/02/15/its-a-kind-of-magic/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/02/15/its-a-kind-of-magic/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2012 13:23:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=111</guid>
		<description><![CDATA[Ślub był piękny. Uroczy, jak mawiano później. Bajkowy, bo spowity aurą miłości. Ona, ubrana w&#160;prostą suknię i&#160;On we&#160;fraku. W&#160;dłoni kremowe kwiaty, a&#160;na palcach skromne obrączki. Było miło. Byli szczęśliwi. Wybrali się w&#160;podróż poślubną. A&#160;potem, nie skarżąc się, wrócili do&#160;codzienności. Kilka&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/02/15/its-a-kind-of-magic/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ślub był piękny. Uroczy, jak mawiano później. Bajkowy, bo spowity aurą miłości.<br />
Ona, ubrana w&nbsp;prostą suknię i&nbsp;On we&nbsp;fraku. W&nbsp;dłoni kremowe kwiaty, a&nbsp;na palcach skromne obrączki.<br />
Było miło. Byli szczęśliwi.<br />
Wybrali się w&nbsp;podróż poślubną. A&nbsp;potem, nie skarżąc się, wrócili do&nbsp;codzienności.</p>
<p>Kilka miesięcy po&nbsp;ślubie poznała Go.<br />
Zahipnotyzował Ją swoim spojrzeniem. Ciemnymi oczami, w&nbsp;których mogła utonąć. Przegadali całe popołudnie. Potem poszli na&nbsp;kolację. Prawie jak przyjaciele.</p>
<p>Kiedy wspomniała o&nbsp;ślubie zażartował, że&nbsp;spóźnił się o&nbsp;kilka tygodni.</p>
<p>- Zaczarowałaś mnie. – W&nbsp;Jego słowach nie było patosu. Był prawie namacalnym smutek.</p>
<p>Ich zawodowe drogi przecinały się raz po&nbsp;raz. Pracowali w&nbsp;podobnych branżach. Coraz częściej ze sobą współpracowali.</p>
<p>Coraz częściej też wracała myślami do&nbsp;tych spotkań. Do&nbsp;rozmów o&nbsp;wszystkim i&nbsp;o niczym, do&nbsp;wspólnie wypitych kaw. Nie próbowała redefiniować miłości. Zastanawiać nad&nbsp;słusznością podjętej decyzji. To&nbsp;nie leżało w&nbsp;Jej naturze.</p>
<p>Nie kwestionowała też swojej miłości do&nbsp;Męża. Kochała Go i&nbsp;miało to&nbsp;nigdy nie ulec zmianie.<br />
Nie uległo. Kochała Go nawet wtedy, kiedy pakowała ubrania do&nbsp;walizek. Nawet wtedy, kiedy ściągała obrączkę i&nbsp;ostrożnie ją odkładała.</p>
<p>Kochała Go. Ale&nbsp;inaczej.<br />
Nie tak bardzo, jak Tamtego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/02/15/its-a-kind-of-magic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>here, back</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/01/13/99/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/01/13/99/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 22:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=99</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy widziała Go po&#160;raz ostatni miał kilka zmarszczek wokół oczu, dwudniowy zarost i&#160;znoszoną kurtkę. Ona miała czerwone kolczyki i&#160;dwumiesięczne dziecko w&#160;głębokim wózku. Próba odpowiedzi na&#160;pytanie czy podjęli wtedy słuszną decyzję wydawała się bezcelowa. Rozstali się. Ot, po&#160;prostu. Przestali, a&#160;może nigdy&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/01/13/99/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy widziała Go po&nbsp;raz ostatni miał kilka zmarszczek wokół oczu, dwudniowy zarost i&nbsp;znoszoną kurtkę.<br />
Ona miała czerwone kolczyki i&nbsp;dwumiesięczne dziecko w&nbsp;głębokim wózku.</p>
<p>Próba odpowiedzi na&nbsp;pytanie czy podjęli wtedy słuszną decyzję wydawała się bezcelowa. Rozstali się. Ot, po&nbsp;prostu. Przestali, a&nbsp;może nigdy do&nbsp;siebie nie pasowali. Nie byli dla siebie, tym czym być powinni.</p>
<p>Kilka lat później związali się z&nbsp;innymi ludźmi. Prawie równocześnie założyli rodziny. A&nbsp;potem znów stali obok siebie. I, gdyby nie to&nbsp;śpiące w&nbsp;wózku dziecko, można by uznać, że&nbsp;czas cofnął się o&nbsp;kilka lat.</p>
<p>Dobrze wyglądał. Wciąż miał w&nbsp;sobie coś z&nbsp;chłopca, którego kiedyś znała.<br />
Nadal była piękna. Choć już inaczej. Dojrzalej. Miała te same, wielkie oczy. I&nbsp;dziecko.</p>
<p>Spotkali się przypadkiem. Przypadkiem, który miał się już nigdy nie powtórzyć. Chwilę rozmawiali. O&nbsp;niczym. O&nbsp;pogodzie i&nbsp;dawnych znajomych. Przytulił Ją na&nbsp;pożegnanie.<br />
Wciąż pachniał tak samo. Te same, trochę ciężkie, perfumy. Ta sama skóra.</p>
<p>Wracając do&nbsp;domu wciąż czuła Jego zapach. Głęboko wciągała powietrze. Tak, by móc poczuć Go jeszcze raz.</p>
<p>Czasem, kiedy była sama, z&nbsp;dna szafy wyciągała szal, który miała wtedy na&nbsp;sobie. Przypomniała sobie wyraz Jego twarzy, kiedy życzył Jej szczęśliwego, pełnego życia.</p>
<p>Przeżyła dobre, wygodne życie. Szczęśliwe. Pełne. Takie, jakiego Jej życzył. Czasem miała wrażenie, że&nbsp;czas, jeśli tylko chce, może się zatrzymać. Ale&nbsp;nie dziś. Zwłaszcza nie dziś.</p>
<p>Dziś tamto dwumiesięczne dziecko kończyło 18 lat.<br />
Wychodząc z&nbsp;domu sięgnęła po&nbsp;szal. W&nbsp;Jej głowie wciąż pachniał Nim.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2012/01/13/99/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>jutro możemy być szczęśliwi</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/15/jutro-mozemy-byc-szczesliwi/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/15/jutro-mozemy-byc-szczesliwi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 20:42:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=92</guid>
		<description><![CDATA[- Co tu robisz? Patrzył na&#160;Nią z&#160;niedowierzaniem. Wzruszyła ramionami. - Jestem. Dopiero wtedy zobaczył walizki. Poznali się kilka miesięcy temu. On lubił atrakcyjne kobiety, a&#160;Jej schlebiało Jego zainteresowanie. Jego inność i&#160;odmienność. Romans był kwestią czasu. Już po&#160;kilku tygodniach spotykali się&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/15/jutro-mozemy-byc-szczesliwi/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Co tu robisz?<br />
Patrzył na&nbsp;Nią z&nbsp;niedowierzaniem. Wzruszyła ramionami.<br />
- Jestem.<br />
Dopiero wtedy zobaczył walizki.</p>
<p>Poznali się kilka miesięcy temu. On lubił atrakcyjne kobiety, a&nbsp;Jej schlebiało Jego zainteresowanie. Jego inność i&nbsp;odmienność.</p>
<p>Romans był kwestią czasu. Już po&nbsp;kilku tygodniach spotykali się regularnie. Spędzali razem poranki, przerwy w&nbsp;pracy, a&nbsp;czasem także całe noce.</p>
<p>Ona znów miała 20 lat i&nbsp;była spontaniczna. Przez te kilka miesięcy nie była ani żoną, ani matką.</p>
<p>Ale&nbsp;oszukiwanie kogokolwiek nie leżało w&nbsp;Jej naturze. Układała słowa na&nbsp;tyle długo, by w&nbsp;końcu móc powiedzieć o&nbsp;wszystkim mężowi. O&nbsp;Nim, o&nbsp;nich. O&nbsp;tym, że&nbsp;znów chce być nieprzytomnie szczęśliwa. Pożegnała się z&nbsp;dziećmi. Powiedziała, że&nbsp;wyjeżdża na&nbsp;kilka dni.</p>
<p>Chciała być ich matką. Najlepszą z&nbsp;możliwych, ale&nbsp;za kilka dni. Teraz zaczynała swoje życie od&nbsp;nowa. Spakowała dwie walizki i&nbsp;wyszła.</p>
<p>- Jestem.<br />
Wzruszyła ramionami. Gdzie indziej mogłaby być?</p>
<p>Owszem, rozmawiali o&nbsp;wspólnym życiu. O&nbsp;czasie, kiedy nie będą musieli się spieszyć. O&nbsp;wspólnych wyjazdach, podczas których spojrzenia przechodniów nie będą wydawały się złowrogie. Ale nigdy nie powiedział Jej, że&nbsp;Ją kocha. Nigdy też tak o&nbsp;Niej nie myślał.</p>
<p>Dobrze się z&nbsp;Nią bawił. Była atrakcyjną kobietą. Wyrafinowaną kochanką. Jej małżeństwo było dla Niego jak zakazany owoc i&nbsp;pewnie o&nbsp;to w&nbsp;tym wszystkim chodziło. Lubił przekraczać z&nbsp;Nią granice. Zresztą nie była pierwszą mężatką, którą uwiódł. Ani pierwszą, która się w&nbsp;Nim zakochała. Żadna jednak nie stała w&nbsp;progu z&nbsp;dwiema walizkami.</p>
<p>- Co to&nbsp;ma znaczyć?<br />
Cofnęła się słysząc te słowa.<br />
Pomyliła się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/15/jutro-mozemy-byc-szczesliwi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>a mother</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/01/a-mother/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/01/a-mother/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 10:09:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/?p=87</guid>
		<description><![CDATA[Nie kochała Go.Nie pamiętała momentu, w&#160;którym to&#160;sobie uświadomiła. Po prostu wiedziała. Od lat. Na&#160;początku, przerażona swym odkryciem, próbowała jakoś ratować ich małżeństwo. Były więc prezenty, romantyczne kolacje i&#160;wspólne wyjazdy. Potem było dziecko. Człowiek, którego poślubiła nie był stworzony do&#160;bycia ojcem.&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/01/a-mother/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie kochała Go.Nie pamiętała momentu, w&nbsp;którym to&nbsp;sobie uświadomiła.<br />
Po prostu wiedziała.<br />
Od lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Na&nbsp;początku, przerażona swym odkryciem, próbowała jakoś ratować ich małżeństwo. Były więc prezenty, romantyczne kolacje i&nbsp;wspólne wyjazdy. Potem było dziecko. Człowiek, którego poślubiła nie był stworzony do&nbsp;bycia ojcem. I&nbsp;mimo, że&nbsp;dobrze o&nbsp;tym wiedziała, nie miało to&nbsp;większego znaczenia. Ona zawsze chciała mieć dzieci. Być najlepszą matką na&nbsp;świecie.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy po&nbsp;raz pierwszy zobaczyła syna, wiedziała, że&nbsp;zapełnił pustkę w&nbsp;Jej życiu. Zajęta codziennością coraz rzadziej zastanawiała się dlaczego Jej życie potoczyło się tak, a&nbsp;nie inaczej. Dlaczego żyje obok człowieka, którego, być może, nigdy nie kochała. Tak jak przypuszczała On nie okazał się być dobrym ojcem. Bywał nim rzadko. Na&nbsp;placu zabaw i&nbsp;wywiadówkach. Nie chodził na&nbsp;szkolne przestawienia. Nie miał czasu. Nie bawił się z&nbsp;synem wieczorami. Dziecko zdawało się rozumieć, że&nbsp;ten mężczyzna, który późno wraca do&nbsp;domu po&nbsp;prostu musi w&nbsp;bym być. Musi, bo także dziecko ma tatę, choć nie każde się z&nbsp;nim bawi. Nie domagał się obecności ojca. Nie było mu przykro, że&nbsp;ten nie uczy Go jeździć na&nbsp;rowerze. Miał przecież mamę. Najlepszą na&nbsp;świecie.</p>
<p style="text-align: justify;">To&nbsp;był dziwny dzień. Pełen wspomnień i&nbsp;nostalgii. Stała przy oknie. Przed oczami miała pulchną buźkę syna. Widziała Jego pierwsze kroki. Przypominała sobie pierwsze słowa. Myślała o&nbsp;tym, że&nbsp;czas biegł zbyt szybko. Jej chłopiec był już mężczyzną. Dom bez niego, był przeraźliwie pusty. Rzadko spotykała w&nbsp;nim męża. Miał swoje życie, tak jak ona miała swoje dziecko. Spełniła się jako matka. Nie uważała życia za&nbsp;stracone.</p>
<p style="text-align: justify;"> Spoglądając na&nbsp;płatki śniegu przypomniała sobie, że&nbsp;ma ponad 50 lat. To&nbsp;zbyt dużo, by zaczynać życie od&nbsp;nowa. Zbyt dużo, by decydować się na&nbsp;rozwód. Teraz, kiedy mogła, już nie chciała. Ich milczący układ się sprawdzał. Jakoś.</p>
<p style="text-align: justify;"> Sięgnęła po&nbsp;telefon. Zadzwoni do&nbsp;syna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/12/01/a-mother/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>after all</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/10/08/after-all/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/10/08/after-all/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2011 17:44:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/10/08/after-all/</guid>
		<description><![CDATA[Nie podjęła tej decyzji pod&#160;wpływem impulsu. To&#160;był długotrwały i&#160;bolesny proces przekonywania się, że&#160;Jej życie nie potoczyło się tak, jakby tego chciała. Stanęła przed szafą. Nie zdecydowała jeszcze dokąd czy też do&#160;kogo pojedzie. W&#160;tej chwili było to&#160;bez znaczenia, ubrania, tak czy&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/10/08/after-all/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> <o:OfficeDocumentSettings> <o:AllowPNG /> </o:OfficeDocumentSettings> </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:TrackMoves /> <w:TrackFormatting /> <w:PunctuationKerning /> <w:ValidateAgainstSchemas /> <w:SaveIfXMLInvalid>false</w:SaveIfXMLInvalid> <w:IgnoreMixedContent>false</w:IgnoreMixedContent> <w:AlwaysShowPlaceholderText>false</w:AlwaysShowPlaceholderText> <w:DoNotPromoteQF /> <w:LidThemeOther>CS</w:LidThemeOther> <w:LidThemeAsian>JA</w:LidThemeAsian> <w:LidThemeComplexScript>X-NONE</w:LidThemeComplexScript> <w:Compatibility> <w:BreakWrappedTables /> <w:SnapToGridInCell /> <w:WrapTextWithPunct /> <w:UseAsianBreakRules /> <w:DontGrowAutofit /> <w:SplitPgBreakAndParaMark /> <w:EnableOpenTypeKerning /> <w:DontFlipMirrorIndents /> <w:OverrideTableStyleHps /> <w:UseFELayout /> </w:Compatibility> <m:mathPr> <m:mathFont m:val="Cambria Math" /> <m:brkBin m:val="before" /> <m:brkBinSub m:val="&#45;-" /> <m:smallFrac m:val="off" /> <m:dispDef /> <m:lMargin m:val="0" /> <m:rMargin m:val="0" /> <m:defJc m:val="centerGroup" /> <m:wrapIndent m:val="1440" /> <m:intLim m:val="subSup" /> <m:naryLim m:val="undOvr" /> </m:mathPr></w:WordDocument> </xml><![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml> <w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"   DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"   LatentStyleCount="276"> <w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography" /> <w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading" /> </w:LatentStyles> </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]><br />
<style>
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:"Table Normal";
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:Cambria;
mso-ascii-font-family:Cambria;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-hansi-font-family:Cambria;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-language:EN-US;}
</style>
<p> <![endif]--> <!--StartFragment--></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Nie podjęła tej decyzji pod&nbsp;wpływem impulsu. To&nbsp;był długotrwały i&nbsp;bolesny proces przekonywania się, że&nbsp;Jej życie nie potoczyło się tak, jakby tego chciała.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Stanęła przed szafą. Nie zdecydowała jeszcze dokąd czy też do&nbsp;kogo pojedzie. W&nbsp;tej chwili było to&nbsp;bez znaczenia, ubrania, tak czy inaczej, będą Jej potrzebne. Ściągnęła z&nbsp;wieszaków kilka marynarek.<span> </span>Dwie czy trzy spódnice. Białe koszule. Kilka sukienek. To&nbsp;do pracy &#8211; pomyślała. Przez kilka minut przyglądała się wciąż pełnej szafie. Potrzebuje wszystkiego. Nie może zabrać tylko kilku rzeczy. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Ze strychu przyniosła dużą walizkę.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Kiedy spakowała wszystkie ubrania poszła do&nbsp;łazienki. Tu też nie planowała niczego zostawić. Mechanicznie wyciągała z&nbsp;szafek swoje kosmetyki. Kremy, perfumy, cienie do&nbsp;powiek. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Potem spakowała buty, płaszcze i&nbsp;szale. Zabrała parasolkę i&nbsp;rękawiczki. Postawiła walizki przed drzwiami. Nie, to&nbsp;nie wszystko – pomyślała. Zapomniała o&nbsp;książkach, komputerze. Nie może tego wszystkiego zostawić. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Stanęła przed regałem z&nbsp;książkami. Zbierała je całymi latami. Powinna więc zabrać wszystkie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Przez chwilę wydała się sobie żałosna. Próbowała zabrać jak najwięcej z&nbsp;życia, które tak niewiele dla niej znaczyło.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Gdyby mogła po&nbsp;prostu by wyjechała. Z&nbsp;jedną torbą, jednym kremem do&nbsp;twarzy i&nbsp;parą kolczyków. Zostawiłaby za&nbsp;sobą to&nbsp;nieudane życie i&nbsp;próbowała jeszcze raz. Sama.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Zostawiłaby, gdyby nie praca i&nbsp;podpisane umowy. Zostawiłaby, gdyby nie rodzice, dziadkowie i&nbsp;konieczność konfrontowania tej decyzji z&nbsp;resztą świata.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Gdzie pójdę? – zapytała prawie bezgłośnie. Przemknęło jej kilka pomysłów, z&nbsp;których każdy był gorszy od&nbsp;poprzedniego. Nie wyobrażała sobie mieszkania z&nbsp;rodzicami, ani obarczania swoimi problemami przyjaciół. Wynajęcie pokoju w&nbsp;hotelu lub mieszkania nie wchodziło w&nbsp;grę. Finansowo.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Spojrzała na&nbsp;swoje odbicie w&nbsp;lustrze. Była zmęczona. Zmartwienia obijały się na&nbsp;jej twarzy. Waga wciąż spadała. Spojrzała na&nbsp;wypełnione po&nbsp;brzegi walizki. Nie da rady.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Powoli wyciągnęła ubrania i&nbsp;starannie ułożyła je w&nbsp;szafie. Kosmetyki odniosła do&nbsp;łazienki, a&nbsp;książki na&nbsp;półki. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Skończyła nim mąż wrócił z&nbsp;pracy.</span></p>
<p><!--EndFragment--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/10/08/after-all/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>you have to be</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/21/you-have-to-be/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/21/you-have-to-be/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jul 2011 10:01:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/21/you-have-to-be/</guid>
		<description><![CDATA[- Tak Ci zazdroszczę. Musisz być taka szczęśliwa. Cofnęła się nieznacznie słysząc te słowa. Poczuła się tak, jakby ktoś uderzył Ją w&#160;twarz. Po&#160;raz kolejny. Nie znosiła kiedy obcy ludzie oceniali Jej życie. Mówili czy powinna lub nie powinna być szczęśliwa.&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/21/you-have-to-be/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">- Tak Ci zazdroszczę. Musisz być taka szczęśliwa.</p>
<p class="MsoNormal">Cofnęła się nieznacznie słysząc te słowa. Poczuła się tak, jakby ktoś uderzył Ją w&nbsp;twarz. Po&nbsp;raz kolejny. Nie znosiła kiedy obcy ludzie oceniali Jej życie. Mówili czy powinna lub nie powinna być szczęśliwa. Mówili, że&nbsp;zazdroszczą, że&nbsp;ma wszystko, czego potrzeba do&nbsp;szczęścia, i&nbsp;że też tak by chcieli. W&nbsp;myślach nazywała ich głupimi i&nbsp;bezmyślnymi. Zawsze chciała wykrzyczeć im to&nbsp;prosto w&nbsp;twarz, ale&nbsp;w ostatnim momencie zmieniała zdanie. Uśmiechała się promiennie i&nbsp;nieznacznie, z&nbsp;lekkim zawstydzeniem, potakiwała głową.</p>
<p class="MsoNormal">- No to&nbsp;opowiadaj, co u&nbsp;Ciebie słychać!</p>
<p class="MsoNormal">Spotkały się zupełnie przypadkiem po&nbsp;wielu latach. Prawie Jej nie poznała. Po&nbsp;kilku chwilach namysłu dostrzegła w&nbsp;tej 30-letniej kobiecie młodą dziewczynę, z&nbsp;którą kiedyś studiowała. Nie, nie przyjaźniły się. Kolegowały. I&nbsp;pewnie dlatego całe to&nbsp;wylewne przywitanie, z&nbsp;piskiem, ściskaniem i&nbsp;całowaniem wydało Jej się nie na&nbsp;miejscu. Podobnie jak dotykanie Jej ramienia. Nienawidziła kiedy ludzie bezceremonialnie łamali Jej przestrzeń.</p>
<p class="MsoNormal">- Pewnie nie wiesz nawet od&nbsp;czego zacząć.</p>
<p class="MsoNormal">Ten chichot wydał Jej się złowieszczy. Co u&nbsp;Niej słychać? Co za&nbsp;głupie pytanie! Co ma odpowiedzieć kobiecie, której nie widziała kilka lat,<span> </span>i&nbsp;której pewnie nawet już nie lubi? Czy naprawdę ma odpowiedzieć Jej te kilkanaście lat stojąc na&nbsp;chodniku? Bycie miłą naprawdę ją męczyło.</p>
<p class="MsoNormal">- Wszystko dobrze, dziękuję.</p>
<p class="MsoNormal">To&nbsp;była standardowa odpowiedź, która zadowalała większość osób zadających podobne pytania. „Wszystko dobrze” powtórzyła w&nbsp;myślach. Jakie to&nbsp;głupie. „Wszystko dobrze, a&nbsp;u Ciebie?”. Cholera! Zapomniała dodać „a u&nbsp;Ciebie”.</p>
<p class="MsoNormal">- Wszystko dobrze? Tylko tyle. Nie, nie, Kochana. Ze mną tak łatwo Ci nie pójdzie. Przecież mnie znasz, wiesz dobrze, że&nbsp;chcę znać szczegóły. Choć pójdziemy na&nbsp;kawę. Oj, daj spokój. Chodź, chodź.</p>
<p class="MsoNormal">Ciągnęła Ją za&nbsp;rękę jak niegrzeczne dziecko. Przez chwilę analizowała wszystkie za&nbsp;i przeciw. Ostra wymiana zdań w&nbsp;środku miasta odpadała. Podobnie jak zdecydowany sprzeciw, kiedy zaproponowała wspólna kawę. Nie miała dobrej wymówki. Bycie szczerym nigdy nie wchodziło w&nbsp;grę. Stwierdziła więc, że&nbsp;wypije z&nbsp;Nią szybko tę kawę. Opowie kilka historyjek, które powtarza przy tego typu okazjach. Będzie pamiętała, żeby zapytać co u&nbsp;Niej. A&nbsp;kiedy ta zacznie opowiadać, będzie miała chwilę spokoju. Pogrąży się w&nbsp;swoich myślach i&nbsp;tylko od&nbsp;czasu do&nbsp;czasu skinie głową. Potem podziękuje za&nbsp;przemiłe spotkanie, ale&nbsp;niestety będzie już musiała wracać do&nbsp;domu. Za&nbsp;kilka godzin Mąż wróci z&nbsp;pracy i&nbsp;chciałaby zdążyć z&nbsp;obiadem. Ale&nbsp;tak, tak, koniecznie muszą się spotkać na&nbsp;dłużej.</p>
<p class="MsoNormal">Od&nbsp;lat była mistrzynią w&nbsp;udawaniu. Opanowała tę trudną sztukę do&nbsp;perfekcji. Udawała szczęśliwe małżeństwo, zadowolenie z&nbsp;pracy. Udawała radość na&nbsp;myśl o&nbsp;świętach i&nbsp;podczas obiadów u&nbsp;teściów. Udawała, że&nbsp;podoba Jej się to&nbsp;czy tamto. Udawała, że&nbsp;o takim życiu zawsze marzyła.</p>
<p class="MsoNormal">- No, ale&nbsp;dziecko. Nic nie mówisz o&nbsp;dziecku.</p>
<p class="MsoNormal">Cholera! Jeszcze dziecko. Ostatnio zapomina, że&nbsp;do tych kilku historyjek musi jeszcze dorzucić kilka o&nbsp;dziecku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/21/you-have-to-be/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cześć siostra</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/07/czesc-siostra/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/07/czesc-siostra/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2011 06:46:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/07/czesc-siostra/</guid>
		<description><![CDATA[Nie należę do&#160;ludzi, którzy rozpoczynają dzień od&#160;refleksji. I&#160;choć lubię myśleć, że&#160;przeżywam życie w&#160;świadomy sposób, wiem, że&#160;większą jego część zajmują mi zwykłe, prozaiczne czynności. Część z&#160;nich od&#160;lat wykonuję mechanicznie – nie skarżę się, uważam, że&#160;tak wygląda życie. Wmawianie sobie, że&#160;każdy dzień&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/07/czesc-siostra/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Nie należę do&nbsp;ludzi, którzy rozpoczynają dzień od&nbsp;refleksji. I&nbsp;choć lubię myśleć, że&nbsp;przeżywam życie w&nbsp;świadomy sposób, wiem, że&nbsp;większą jego część zajmują mi zwykłe, prozaiczne czynności. Część z&nbsp;nich od&nbsp;lat wykonuję mechanicznie – nie skarżę się, uważam, że&nbsp;tak wygląda życie. Wmawianie sobie, że&nbsp;każdy dzień jest wyjątkowy i&nbsp;niepowtarzalny uważam za&nbsp;głupotę.</p>
<p class="MsoNormal">A&nbsp;jednak dziś, zupełnie niespodziewanie, pomyślałem o&nbsp;mojej siostrze. Nie jesteśmy ze sobą blisko. Nigdy nie byliśmy. Ona zawsze była dużo młodsza, a&nbsp;ja dużo starszy. Najpierw wykluczało to&nbsp;wspólne zabawy, a&nbsp;potem wspólne dorastanie. Nie wiem więc nic o&nbsp;Jej pierwszych miłościach, utraconych przyjaźniach czy problemach w&nbsp;szkole. Nie wiem też jak poznała swojego męża i&nbsp;czy była to&nbsp;miłość od&nbsp;pierwszego wejrzenia. Nie wiem ani czy chciała mieć dziecko, ani jak przebiegała ciąża. Oczywiście szanuję Ją. Kocham jako siostrę, choć nie wiem czy polubiłbym jako człowieka.</p>
<p class="MsoNormal">Spotykamy się rzadko. Dzieląca nas odległość i&nbsp;codzienne zabieganie są doskonałym wytłumaczeniem. Nie czuję się więc złym ojcem chrzestnym Jej córki, choć jeśli mam być szczery, nie wiem dlaczego mnie o&nbsp;to poprosiła. Może uważała, że&nbsp;tak wypada. Że przecież jesteśmy rodziną.</p>
<p class="MsoNormal">Kilka lat temu, na&nbsp;pogrzebie ojca staliśmy, jak przystało na&nbsp;rodzeństwo, obok siebie. Ona płakała, a&nbsp;ja starałem się zrozumieć skąd biorą się łzy nad&nbsp;grobem człowieka, którego prawie nie znaliśmy. Myślałem o&nbsp;tym, żeby Ją przytulić, ale&nbsp;takie gesty nigdy nie przychodziły mi z&nbsp;łatwością. Czuję się wtedy niezręcznie – nie wiem co zrobić z&nbsp;rękoma, czy uścisk powinien być silny, czy może wystarczy położyć rękę na&nbsp;ramieniu. Kiedy zbierałem się na&nbsp;odwagę podeszła do&nbsp;Niej moja żona. Odetchnąłem z&nbsp;ulgą – kobiety lepiej wiedzą co robić w&nbsp;takich chwilach. Tak, to&nbsp;moja żona dzwoniła do&nbsp;mojej siostry i&nbsp;pyta o&nbsp;ciążę, o&nbsp;poranne mdłości i&nbsp;kolejne wizyty u&nbsp;lekarza. To&nbsp;ona krzyknęła na&nbsp;wieść o&nbsp;tym, że&nbsp;będzie to&nbsp;dziewczynka i&nbsp;to ona kupuje Jej prezenty. Uczciwie muszę przyznać, że&nbsp;nie czuję się z&nbsp;tym źle. Tak jak powiedziałem, uważam, że&nbsp;kobiety lepiej wiedzą co robić, w&nbsp;takich sprawach.</p>
<p class="MsoNormal">A&nbsp;jednak dziś rano męczyły mnie wyrzuty sumienia. Kilka dni temu żona powiedziała mi, że&nbsp;małżeństwo mojej siostry najpewniej zakończy się rozwodem. Nie byłem zaskoczony. Nawet podczas tych nielicznych dni, które spędzaliśmy razem widziałem, że&nbsp;niewiele ich łączy. Nawet fizycznie już do&nbsp;siebie nie pasowali. On, wielki i&nbsp;potężny, wydawał się, być za&nbsp;duży by móc przytulić Ją nie robiąc Jej przy tym krzywdy. Z&nbsp;pewnością jednak był dobrym ojcem. Kiedy podchodziła do&nbsp;Niego córeczka dostrzegałem w&nbsp;Jego oczach czułość i&nbsp;bezgraniczną miłość dla tej małej dziewczynki o&nbsp;wielkich, uśmiechniętych oczach.</p>
<p class="MsoNormal">I&nbsp;choć na&nbsp;co dzień nie zajmowały mnie myśli na&nbsp;temat tego czy moja siostra jest szczęśliwa, dziś chciałem Jej powiedzieć, że&nbsp;może na&nbsp;mnie liczyć. Że jeśli zdecyduje się budować swoje życie od&nbsp;nowa, być może z&nbsp;kimś nowym, to, jeśli coś to&nbsp;dla Niej znaczy, ja w&nbsp;pełni to&nbsp;popieram. Uważam, że&nbsp;ludzie zasługują na&nbsp;szczęście. Nie wzdrygam się na&nbsp;dźwięk słowa „rozwód”. Wręcz przeciwnie. Uważam, że&nbsp;czasem to&nbsp;jedyne słuszne rozwiązanie.</p>
<p class="MsoNormal">Chciałem do&nbsp;Niej zadzwonić i&nbsp;zaproponować, że&nbsp;może wybierzemy się gdzieś wspólnie. Może zabierzemy ze sobą dzieci. Myśląc o&nbsp;tym jak mogłoby to&nbsp;wyglądać, zdałem sobie sprawę z&nbsp;tego, że&nbsp;naprawdę chciałbym poznać moją siostrę. Sprawdzić czy Ją lubię. Czy potrafię Ją rozśmieszyć. Ale&nbsp;nade wszystko, dziś chciałem Ją wesprzeć. Dodać otuchy. Powiedzieć, że&nbsp;żałuję, że&nbsp;nie jestem takim bratem, jakiego pewnie chciałaby mieć.</p>
<p class="MsoNormal">Chwyciłem za&nbsp;telefon. Szukałem kilka chwil Jej numeru. Aż wreszcie zrozumiałem, że&nbsp;nie mam numeru telefonu do&nbsp;mojej siostry. Ma go tylko moja żona. Ja nigdy nie potrzebuję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/07/07/czesc-siostra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>get up in the morning</title>
		<link>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/05/25/get-up-in-the-morning/</link>
		<comments>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/05/25/get-up-in-the-morning/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 May 2011 10:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/05/25/get-up-in-the-morning/</guid>
		<description><![CDATA[5.00. Niespiesznie wyłączyła dzwoniący budzik. Pomyślała, że&#160;musi zmienić jego dźwięk. Ten zaczynał Ją drażnić. Lubiła wcześnie wstawać. I&#160;lubiła te swoje leniwe poranki. Prysznic. Kawa. Śniadanie. Makijaż. Pobieżnie przejrzana prasa. Szlafrok. Dobrze skrojona garsonka. Spięte włosy. Szpilki. Teczka. Wchodziła kilka minut przed&#8230;  <a href="http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/05/25/get-up-in-the-morning/">continue reading</a> &#187;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">5.00. Niespiesznie wyłączyła dzwoniący budzik. Pomyślała, że&nbsp;musi zmienić jego dźwięk. Ten zaczynał Ją drażnić. Lubiła wcześnie wstawać. I&nbsp;lubiła te swoje leniwe poranki.</p>
<p class="MsoNormal">Prysznic. Kawa. Śniadanie. Makijaż. Pobieżnie przejrzana prasa. Szlafrok. Dobrze skrojona garsonka. Spięte włosy. Szpilki. Teczka.</p>
<p class="MsoNormal">Wchodziła kilka minut przed 7.00. Droga do&nbsp;pracy zwykle zajmowała Jej zaledwie kilka minut. Kupując mieszkanie w&nbsp;centrum miasta miała nadzieję rzadziej jeździć samochodem.</p>
<p class="MsoNormal">Szła więc niespiesznie. Pomyślała, że&nbsp;już prawie lato. Kolejne lato.</p>
<p class="MsoNormal">W&nbsp;dni takie jak dziś przyznawała sama przed sobą, że&nbsp;praca zawładnęła Jej życiem. To&nbsp;nie to, żeby była niezadowolona. Czasem tylko żałowała, że&nbsp;w Jej życiu nie ma żadnego mężczyzny, żadnej przyjaciółki, może nawet dziecka.</p>
<p class="MsoNormal">Nie planowała zostać bussineswoman. Życie trochę wybrało za&nbsp;Nią. Trochę pomógł przypadek. Nie, nie była tego rodzaju kobietą – wieczorami nie analizowała minionego dnia. Nie składała noworocznych postanowień. Nie zastanawiała się czy robi dobrze czy źle. Poddawała się życiu i&nbsp;pozwalała, by to&nbsp;ono Nią kierowało.</p>
<p class="MsoNormal">Skarciła się w&nbsp;myślach za&nbsp;te poranne rozważania. Wiodła wygodne, dostatnie życie. Miała pracę, którą lubiła, i&nbsp;która pozwalała Jej żyć na&nbsp;wysokim poziomie. Nie lubiła zastanawiać się, co by było gdyby. Gdyby miała męża. Gdyby nie pracowała w&nbsp;korporacji. Gdyby częściej wychodziła z&nbsp;domu.</p>
<p class="MsoNormal">Była na&nbsp;to zbyt praktyczna.</p>
<p class="MsoNormal">A&nbsp;jednak, nie wiedzieć czemu, ten poranek był inny. Nie szła przed siebie pewnym krokiem, choć nadal dostrzegała ukradkowe spojrzenia mijanych mężczyzn. Tak, była atrakcyjna. Szczupła. Zadbana. Elegancka. Było to&nbsp;miłe, ale&nbsp;nie stanowiło dla Niej jakiejś większej wartości. Powierzchowność nie zajmowała zbytnio Jej uwagi. Mimo to&nbsp;swoje stroje dobierała uważnie. Przede wszystkim miały podkreślać Jej pozycję w&nbsp;firmie. Były to&nbsp;więc dobrze skrojone kostiumy od&nbsp;znanych projektantów w&nbsp;stonowanych kolorach. Uzupełniała Je dodatkami. Czasem, butami, czasem biżuterią. Przed wyjściem z&nbsp;domu zerkała w&nbsp;lustro, by szybko ocenić jak wygląda. Zwykle kończyło się to&nbsp;aprobującym skinieniem głowy. Wiedziała, że&nbsp;musi dobrze wyglądać. Kiedy stwierdzała, że&nbsp;tak jest, wychodziła z&nbsp;domu. I&nbsp;już o&nbsp;tym nie myślała.</p>
<p class="MsoNormal">Nie chciała być kimś innym. Nie chciała mieć innego życia. To, które miała teraz było w&nbsp;porządku.</p>
<p class="MsoNormal">No właśnie. W&nbsp;porządku. Przez moment rozważała te niewypowiedziane słowa. W&nbsp;porządku to&nbsp;chyba trochę za&nbsp;mało. Pomyślała, że&nbsp;mogłaby zrobić coś spontanicznie. Wziąć kilka dni urlopu i&nbsp;gdzieś wyjechać. Może kogoś poznać. Może umówić się na&nbsp;randkę. Może potańczyć.</p>
<p class="MsoNormal">Jeszcze w&nbsp;windzie planowała ten dzień. Za&nbsp;chwilę zadzwoni do&nbsp;biura podróży i&nbsp;zda się na&nbsp;wybór jego pracownika. Była już w&nbsp;wielu miejscach na&nbsp;świecie. I, prawdę mówić, w&nbsp;tej chwili nie przychodziło Jej do&nbsp;głowy żadne miejsce, które chciałaby zobaczyć. Ale&nbsp;to nic. Poprosi o&nbsp;rezerwację na&nbsp;najbliższy wolny termin. Tak, może być nawet na&nbsp;jutro. Wracając z&nbsp;pracy zrobi niewielkie zakupy. Zje obiad w&nbsp;swojej ulubionej knajpce i&nbsp;wróci do&nbsp;domu, by się spakować. Jutro będzie leżała na&nbsp;jakiejś plaży i&nbsp;postara się choć trochę pokierować swoim życiem. Może trochę je zmienić?</p>
<p class="MsoNormal">Dzień minął w&nbsp;atmosferze ogólnego napięcia, które od&nbsp;samego rano udzielało się pracownikom firmy. Niepodpisany kontrakt. Negocjowane warunki. Trochę pretensji. I&nbsp;niezadowolenie kierownictwa.</p>
<p class="MsoNormal">Nie zdążyła zadzwonić do&nbsp;biura podróży.</p>
<div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sowinska.com.pl/index.php/2011/05/25/get-up-in-the-morning/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

